Czy da się zapamiętać wszystko i na zawsze – strategie efektywnej nauki

NIE UMIEMY SIĘ UCZYĆ

Zapominamy większość z tego czego się uczymy

Znasz to uczucie gdzie kilka tygodni po egzaminie nie pamiętasz 90% szczegółów? Może w szkole mnie to nie przerażało bo “wszyscy mieli tak samo”. Natomiast na studiach… nie wiem czy jakiś zapomniany szczegół wpłynie na życie i zdrowie pacjenta. Na studiach, przy takiej potężnej ilości materiału zaczęło mnie to przerażaćjak szybko zapominam oraz stos notatek i książek, do których muszę wracać. Postanowiłam się zagłębić w temat zapamiętywania i poszukać strategii, które usprawnią cały proces (na dole możecie zobaczyć pełną bibliografię).

Właściwie wszystko co wiemy o sposobach nauki i zapamiętywania jest niemal bezużyteczne. 12 lat edukacji podstawowej uczymy się jak przetrwać od egzaminu do egzaminu, zakuwając tuż przed i zapominając większość zaraz po. Dobrze zdany sprawdzian czy egzamin jest wyznacznikiem sukcesu, podczas gdy ta sama osoba kilka miesięcy później może nie mieć zbyt wielkiego pojęcia o temacie. W efekcie – kończymy szkolę i większość osób nie ma pojęcia o historii, ekonomii, matematyce, języku polskim i biologii kilka lat później. Można powiedzieć, że trochę zmarnowaliśmy czas i wcale nie mam na myśli spędzania każdej wolnej chwili na nauce, wręcz przeciwnie. Ile czasu zaoszczędzilibyśmy na przyjemności, hobby, znajomych w kolejnych klasach, a potem na studiach gdybyśmy porządnie zapamiętywali przerabiany materiał za pierwszym razem? Ile razy uczyliśmy się cyklu Krebsa? Ja w gimnazjum, potem liceum, tuż przed maturą, potem na studiach, a i tak go nie pamiętam, przyjamniej nie dokładnie.

Czy możliwe jest przełamanie tego trendu?

Tak ale…. wiąże się to z całkowitą zmianą podejścia do nauki, a niestety obswerwuję, że ludzie są bardzo oporni na jakiekolwiek zmiany i rzadko zmieniamy wzorce, które przyswoiliśmy przez naście lat siedzenia w klasie (tworzenie notatek, zakreślanie, czytanie, podkreślanie). Same systemy edukacji również nie są zaprojektowane do tego by ułatwiać zapamiętywania tych informacji. Przeładowanie szczegółami, egzaminy , które pytają o najdrobniejszy szczegół, przeskakiwanie z tematu na temat bez powtórek z dotychczasowego materiału… W dobie internetu dużo ważniejszą umiejętnością (której nikt nas nie uczy), jest umiejętność szybkiego sprawdzenia tych informacji z wiarygodnych źródeł i umiejętność oceny wiarygodności źródła.

Zmęczona i sfrustrowana swoim zapominaniem, ciągłym uczuciem bycia w tyle, zaczęłam szukać i czytać co robię nie tak i w ten sposób znalazłam może mało odkrywczy, ale jakiś własny sposób na radzenie sobie z zapominaniem, organizacją i nauką dużych porcji materiału, ale również motywacją. Oblewanie egzaminów może mnie nie stresuje, ale zawsze sprawia, że chcę następnym razem zrobić to lepiej. Mam nadzieję, że każdy będzie mógł skorzystać z tego wpisu i zaczerpnąć coś dla siebie, a może też Wy będziecie chcieli się podzielić swoimi metodami na naukę w komentarzach.

Efektywna nauka

Efektywna Nauka.png
Stworzyłam tą mapę myśli, żeby pokazać jak szeroki jest ten temat. Każdej gałęzi będzie poświęcony osobny post. Link do pdf –  Efektywna Nauka

ZANIM ZACZNIESZ SIĘ UCZYĆ

Bardzo ciężko jest mi rozpisać kolejność każdego zagadnienia z zakresu efektywnej nauki bo wiele rzeczy dzieje się jednocześnie (jak widać na mapie myśli), ale udało mi się wyróżnić kilka procesów i czynności, które dla mnie muszą dziać się w tej konkretnej kolejności. 

img_0450

  1. Lista i mapy myśli pozwolą:
    1. oszacować ilość czasu
    2. wypisać wykłady i zagadnienia
    3. łatwiej zapamiętywać przez kategoryzację
    4. dają perspektywę gdzie dokładnie się znajdujemy.
  2. Listę wykładów wraz z zagadnieniami wpisuję do planu, który muszę stworzyć zanim zacznę naukę (żeby wpisać datę).
  3. Następnie przechodzę do nauki – najpierw staram się zrozumieć temat (przez testowanie metodą Feynmana, SQ3R, rozpisywanie bardzo złożonych procesów)
  4. Potem przechodzę do zapamiętywania (Anki – w odpowiednich odstępach czasu i akumulując wszystkie poprzednie tematy).

Lista tematów i mapy myśli

Proponuje zacząć od dwóch rzeczy – zrobienia sobie listy wykładów/lekcji oraz mapy myśli. Zapewne lista wykładów/lekcji nie jest odkryciem, ale chciałabym dodać tutaj jeden element – pod każdym wykładem wypisać najważniejsze zagadnienia. Są ku temu dwa powody; nie każdy wykład jest takiej samej objętości i trudności. Niektóre tematy są szczególnie duże i ważne, więc będą wymagały spędzenia nad nimi większej ilości czasu.

fullsizerender
Aplikacja: Notion (education plan) / Taki spis wszystkich wykładów z najważniejszymi tematami robię dla każdego przedmiotu. Tutaj opisuję jak korzystam z aplikacji notion (jeżeli link nie działa to znaczy, że pracuję nad wpisem). 

Zacznij od mapy myśli. Przyznam, że długo robiłam mapy myśli albo w trakcie nauki, albo pod koniec, najczęściej żeby uporządkować wiedzę. Jednak gdy zagłębiłam się w strategie zapamiętywania w ujęciu naukowym [tutaj będzie link do posta], zobaczyłam, że nasz mózg dużo lepiej radzi sobie z zapamiętywaniem gdy już od początku możemy umieszczać tą wiedzę w konkretnych kategoriach. Zrobienie mapy na tym etapie pozwala mi oszacować czas na każdy wykład oraz jego objętość. Dzięki temu mogę przejść do stworzenia planu.

img_7503
Aplikacja Xmind / Działa zarówno na iPadzie jak i na laptopie (windows 10). Korzystam z wersji darmowej. Mapy myśli z laptopa i iPada nie są zsychnronizowane.

Plan

W zasadzie mamy dwie opcje na planyjeden nadaje się do śledzenia progresu, planowania powtórek oraz szukania naszych najsłabszych punktów, drugi ma na celu jedynie rozdzielić ilość pracy przed samym egzaminem. Tutaj jest cały wpis o planach. 

Standardowy plan – nauka przed samym egzaminem

Ucząc się na ostatni moment nie masz szans nauczyć się i porządnie zapamiętać wszystkiego do egzaminu (przynajmniej nie trwale), więc uczysz się w tym momencie jedynie po to żeby zaliczyć. W takim przypadku chyba najlepszą opcją jest rozpisać sobie taki standardowy plan powtórek (dzisiaj temat A, jutro temat B) oraz przygotować strategię zdania egzaminu. Jeżeli jesteś w sytuacji podbramkowej i dosłownie pali ci się pod dupą, polecam na tym etapie zacząć od przejrzenia pytań z poprzednich egzaminów (jeżeli są dostępne). Jest to de facto strategia “zaliczenia egzaminu” i celowo nie piszę “efektywnej nauki” bo to nie jest nauka, tylko 3XZ – zakuć, zdać, zapomnieć.

“Retrospektywny” plan

Jeżeli faktycznie chcę się nauczyć porządnie i trwale, lepszy będzie “retrospektywny” plan powtórek. Jeżeli uczysz się na bieżąco/masz czas żeby sobie powtórzyć materiał stanowczo odradzam na patrzenie na pytania przed przerobieniem materiału. Po pierwsze, to, że pytania na teście się powtarzają, nie jest równoznaczne, z tym, że jest to jedyny czy szczególnie ważny temat (niektórzy wręcz celowo skupiają się na nieistotnych pierdołach). Po drugie zaglądając do pytań na tym etapie będziecie już nieświadomie ukierunkowani na osądzanie, do których tematów należy się przyłożyć, a które można sobie “troszkę” odpuścić. Przecież i tak o to nie pytają. Nie chodzimy na studia/do szkoły po to żeby zaliczyć egzaminy, tylko po to, żeby coś zrozumieć, nauczyć się i zapamiętać te informacje, a egzamin jest jedynie uśmiechem w naszą stronę żebyśmy mogli tą wiedzę zweryfikować i ewentualnie zmotywować się do nauki. Tak powiedziała mi moja promotorka i w zasadzie jest w tym wiele racji. Wiadomo, że ciężko mi myśleć o niektórych egzaminach jako o “uśmiechu w moją stronę”, ale prawda jest taka, że weryfikacja wiedzy jest potrzebna. Oczywiście mam na myśli ważne i potrzebne przedmioty – ja na studiach nie mam i nigdy nie miałam zapychaczy.

JAK SIĘ UCZYĆ

Notatki są czymś naturalnym w szkole. Przeciętny sposób nauki przeciętnego studenta/ucznia to otwarcie podręcznika/slajdów/książki/skryptów/nagrań z wykładów i czytanie z jednoczesnym zakreślaniem bądź robieniem notatek. Po zrobieniu tematu/wykładu/lekcji, przechodzisz zadowolony/a z siebie dalej aż pięknie odhaczysz wszystkie tematy z poczuciem spełnionego obowiązku. Robienie notatek było dla mnie za każdym razem strzałem w kolano. Traciłam czas, wcale nie zapamiętywałam z nich dużo, a ostatecznie objętość tych notatek była niewiele mniejsza od skryptu. To byłam ja jeszcze pół roku temu. Celem nauki było się “przerobienie materiału” i zrobienie notatek, a nie zrozumienie i zapamiętanie – bo czasem brakuje na to czasu i liczymy, że obie te rzeczy przyjdą gdzieś same “po drodze”. Nie rozdzielamy czynności zrozumienia od zapamiętania, ani żadna z czynności zrobienia notatek/czytania notatek/zakreślania/podkreślania nie służy szczególnie jednemu albo drugiemu. O ile wydaje mi się, że w liceum można sobie poradzić z małą ilością materiału, to na studiach będzie ciężko dobrze, porządnie i trwale nauczyć się takiej objętości materiału. Czy można się uczyć bez robienia notatek? Myślę, że znalazłam dobry kompromis. Jednak zanim przejdę do tego kompromisu trzeba powiedzieć o czymś ważnym.

Zrozumienie 

Zrozumienie musi iść zawsze przed zapamiętywaniem – ta dotyczy ogólnej nauki jak i przygotowania do egzaminu ustnego jak i pisemnego. Nie da się czegoś trwale nauczyć i zapamiętać bez zrozumienia tematu. To jest jak budowanie domu na piasku bez fundamentów.

  1. ZROZUMIENIE (Metoda Feynmana) – Wyobrażam sobie, że stoi przede mną osoba, która nie ma pojęcia o danym temacie, albo lepiej – dziecko i opowiadam (na głos) prostymi słowami o co chodzi w danym procesie, definicji, działaniu, mechanizmie itd. Robię to na bieżąco.
  2. (przygotowanie ZAPAMIĘTYWANIE) – Testuję się czytając materiał na bieżąco (3R – read recite review). Tworzę pytania, które są najczęściej dotyczą konkretnych faktów np “jakie komórki biorą udział w procesie X”. Nie testuję się po przerobieniu tematu. Nie testuje się po zakończeniu powtórek. Robię to na bieżąco i mam do tego idealny sposób – “Anki”, czyli udowodniony naukowo sposób na efektywną naukę. 
  3. Trudne i skomplikowane procesy, które są zbyt złożone by zmieścić je w Anki rozpisuję w notatkach i najczęściej używam do tego systemu Cornella.

Zauważ, że metoda nr 1 ma na celu sprawdzenie zrozumienia ale też testuje umiejętność sformułowania myśli oraz przetworzenia tych informacji. Metoda nr 2 (Anki) pozwoli zapamiętać fakty. Metoda 3 to coś co robię w ostatniej kolejności i staram się zapisywać te procesy z głowy (czyli bez patrzenia do podręcznika). Jeżeli zaczynamy od robienia notatek to wtedy każda informacja wydaje się nowa i ważna. W ten sposób do notatek trafia wszystko, na to schodzi strasznie dużo czasu. W tym systemie powinniśmy mieć dosłownie kilkanaście stron notatek z najtrudniejszymi i złożonymi procesami.

Zapamiętaj wszystko na zawsze

spaced repetition i active recall

Załóżmy, że robicie to wszystko wyżej i na tym kończycie – przechodzicie dalej do następnego wykładu/lekcji itp. Niestety, nie zagięliście krzywej zapominania.

Ebbinghaus' forgetting curve explained: the importance of spaced ...
To jest krzywa zapominania Ebbinghausa. Na osi y macie procent zapamiętanego materiału, na osi x ile razy powtórzyliście ten sam materiał. Dlatego ucząc się czegoś pierwszy raz (i ostatni) zakuwając przed egzaminem, tak naprawdę niemal wszystko zapominamy po pewnym czasie (bordowa linia).  Czyli jeżeli ktoś całe studia prześlizguje się na zasadzie zakuwania tuż przed egzaminem to jakim cudem ta osoba ma cokolwiek pamiętać 5,10,15 lat po studiach jeżeli materiału jest dużo?

Nasza kiepska pamięć może nawet zostać przybliżona matematycznie. Jeżeli chcecie zobaczyć jak słabo zapamiętujemy to wystarczy, że za (t) podstawicie czas, który upłynął od nauki w minutach. (b) pokaże Wam procentowe przybliżenie zapamiętanego materiału. Rozczarowani? Ja tak.

{\displaystyle b=100\times {\frac {1.84}{(\log _{10}t)^{1.25}+1.84}}}

Czy da się zapamiętać wszystko i na zawsze?

Active recall to metoda stymulowania pamięci. Dla przykładu, czytając notatki albo przepisując coś z podręcznika nie stymulujemy pamięci. Testując się, generując ten moment kiedy próbujemy przywołać jakąś informację (to uczucie gdzie mamy coś na końcu języka) stymuluje zapis w pamięci dlugoterminowej (neurons that fire together wire together). Badania pokazują bezprzecznie – jest to najszybszy, najbardziej efektywny sposób nauki, idealny do zapamiętywania dużych porcji szczegółowego materiału. Oczywiście – active recall może być zrobiony w głowie, na kartce (wypisując pytania na marginesie), gdzie chcecie, ale Anki mają tą przewagę, że oferują prosty, sprawdzony system, który działa na zasadzie spaced repetition oraz active recall – przerywając krzywą zapominania i stymulując zapamiętywanie. Nie wiem czy ktoś mogłby być na tyle zorganizowany, żeby zapamiętać wszystkie pytania i pamiętać w jakiej kolejności się z nich odpytywać. Ja na pewno nie jestem więc korzystam z Anki. To co sprawi, że zapamiętacie informacje na zawsze to odstępy powtórzeń (spaced repetition) i uważam Anki za najlepszy sposób do zapamiętywania.

Annotation 2020-05-01 111818.png
O Anki piszę w odddzielnym wpisie. Anki to aplikacja i program, który można zainstalować na laptopie i komórce. Jest to coś w stylu zautomatyzowanego systemu fiszek, który działa na zasadzie “spaced repetition”. Na screenie widzicie moje Anki z dodatkiem AMBOSS.

Myślę, że to czy zapamiętamy materiał na zawsze zależy na ile się przyłożymy. Gdy używałam tej metody, to mogę z całą pewnością powiedzieć, że pamiętam to czego się nauczyłam wiele miesięcy temu. Wbrew pozorom przy tej metodzie problemem nie jest czas, bo na nauce spędzacie dużo mniej czasu, tylko regularność i wysiłek umysłowy. O ile regularność może, ale nie musi być wyzwaniem, o tyle ten wysiłek umysłowy jest naprawdę duży i czasem mam problem ze zmuszeniem się do pracy.  Przy tej metodzie nie ma tego fałszywego poczucia produktywności jakie daje np “zakreślanie”, czy przeglądanie notatek.

Zmiana podejścia do nauki pozwala oszczędzić mnóstwo czasu, poprawia organizację pracy, sprawia, że będziemy kompetentni i dużo lepiej poradzimy sobie na egzaminach. Nie obędzie się jednak bez włożenia wysiłku umysłowego oraz początkowych trudności z nauczeniem się całkiem nowego systemu. Moim zdaniem jest to najlepsza inwestycja (czasu) być może w całym moim życiu i jedyne czego żałuję, to, że nie wiedziałam tego na wcześniejszych etapach edukacji, a potem być może z własnej ignorancji, nie wcieliłam tych metod porządnie w życie.

Biblliografia:
  1. Cerebral Cortex: Principles of Operation By Edmund T. Rolls
  2. The Science of Accelerated Learning By Peter Hollins
  3. Ultralearning: Master Hard Skills, Outsmart the Competition By Scott Young
  4. A Mind For Numbers: How to Excel at Math and Science (Even If You Flunked .. By Barbara Oakley, PhD
  5. The Roving Mind: A Modern Approach to Cognitive Enhancement
  6. The Science of Rapid Skill Acquisition: Advanced Methods to Learn, Remember By Peter Hollins
  7. How We Learn: Throw out the rule book and unlock your brain’s potential By Benedict Carey
  8. Make It Stick by Mark A. McDaniel and Peter C. Brown
  9. [skillshare] How to Study for Exams – An Evidence-Based Masterclass by Ali Abdaal