Jak czytać więcej artykułów i książek (przydatne aplikacje)

Czytanie artykułów i książek wnosi naprawdę wiele w nasze życie. Czytanie mnie motywuje, daje mi nowe pomysły, pozwala spojrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy – czytanie ubogaca. Jednak nie ukrywajmy, że czasem ciężko znaleźć czas na czytanie w trakcie sesji, między pracą a uniwersytetem. Stąd chciałabym podsumować kilka sposobów i aplikacji, które być może ułatwią i usprawnią proces czytania.

Większość książek czytam na iPadzie. Staram się nie kupować książek papierowych o ile nie muszę. Urządzenia elektroniczne na pewno nigdy nie zastąpią uczucia, jakie daje papierowa książka. Można użyć kilku sposobów by umilić czytanie na iPadzie np naklejenie matowej folii na ekran, która daje taki papierowy wygląd i fakturę. Droższa opcja to paperlike, ale moim zdaniem, nie ma sensu przepłacać. Ja kupiłam tańszą wersję z kwmobile i jestem bardzo zadowolona.

  • Zasada 2 minut – Powiedz sobie – zacznę czytać książkę ale tylko na dwie minuty. Potem przestanę. Często w trakcie czynności okazuje się, że artykuł/książka wciąga i tym sposobem łatwiej utrzymać nawyk czytania. Zasada 2 minut ma nas zachęcić do rozpoczęcia czynności – wystarczy sobie powiedzieć “zrobię to tylko przez dwie minuty”. Tą samą zasadę można zastosować do każdej innej czynności (zaczerpnięte z Atomic Habits – którą bardzo polecam przeczytać).
  • Nie musisz kończyć każdej książki. Szkolna zasada od deski do deski nie do końca znajduje przełożenie w dzisiejszym świecie. Jeżeli książka Cię nie interesuje, nie podeszła, nie Twój styl – lepiej ją odłożyć i wrócić do niej kiedyś, niż okładać w nieskończoność skończenie książki. Mnie takie podejście blokowało przed otwarciem kolejnej książki, czułam jakiś taki niedosyt czy poczucie niespełnionego obowiązku… a czytanie przecież nie jest obowiązkiem, tylko odpoczynkiem i przyjemnością.
  • Zapisz się do newsletterów które robią przegląd artykułów naukowych za Ciebie. Ze swojej strony mogę z całego serca polecić Nature Briefing, który zbiera najważniejsze naukowe artykuły z krótkim komentarzem. Idealny sposób by być na bieżąco w świecie nauki.
  • Zrób listę książek, które naprawdę chciałbyś/ałabyś przeczytać. Nie takie które “powinno” się czytać. Czytaj to co lubisz, to co Cię interesuje. Poniżej napisałam z jakich stron korzystać aby takie listy stworzyć. Możesz też skorzystać z gotowych list jeżeli nie wiesz gdzie zacząć. Polecam listy Billa Gatesa i TED oraz tematyczne na goodreads.
  • Ja osobiście nie lubię tworzyć wyzwań “przeczytam X książek”. Nie uważam żeby czytanie było obowiązkiem, dla mnie czytanie jest raczej przyjemnością. Jeżeli ten sposób na Ciebie działa to goodreads oferuje opcje stworzenia takiego wyzwania. Niektórzy zaczynają od 20 stron dziennie, inni od ilości książek na miesiąc. Każdy sposób jest dobry – o ile działa na Ciebie:)
  • Prowadzenie konta na goodreads jest również ciekawą opcją. Wiele osób bardzo motywuje możliwość wyszukiwania, zapisywania, recenzowania książek. Na pewno satysfakcjonujące jest dopisanie kolejnej przeczytanej książki. Jeżeli nie masz konta na goodreads – myślę, że warto spróbować. Być może społeczność moli książkowych pozytywnie wpłynie na motywacje i zainspiruje Cię do czytania większej ilości książek.
  • Naucz się czytać szybko (speed read). Polecam kurs szybkiego czytania na skillshare (można się zarejestrować na dwa miesiące za darmo). To jest umiejętność, która zwróci się również w innych sferach życia. Od siebie mogę powiedzieć, że ta metoda działa, ale trzeba w to włożyć dużo pracy, to nie tak, że nagle magicznie będziemy czytać całe strony:) Szybkie czytanie, przynajmniej na samym początku, jest bardzo męczące psychicznie.

Przydane aplikacje i strony

Audiobooki (np audible ) – można ich słuchać dojeżdżając do pracy, rano na słuchawkach krzątając się w łazience, czy w samochodzie podczas podróży. Osobiście sama wolę czytać sama niż słuchać lektora, ale jest to fajny pomysł na dłuższe dojazdy czy podróże.

Goodreads – polski odpowiednik tej strony to lubimyczytać. Nie wiem czy lubimyczytać oferuje takie same opcje, ale powiem jedynie w jakim celu ja korzystam z goodreads. Po pierwsze, trzymam w jednym miejscu wszystkie książki które chcę przeczytać, przeczytałam itd. Jest to idealny portal do znajdowania nowych książek, można również przeczytać co inni myślą o tej samej książce, a co ważniejsze, portal pozwala wyjść ze swojej bańki informacyjnej. Możemy w łatwy sposób przeglądać tematyczne zbiory książek, które stworzyli inni użytkownicy. Możemy natrafić nie tylko na te książki, które normalnie byłyby wystawione na witrynie jako bestsellery, ale również na mniej znanych autorów, niszowe książki. Goodreads jest kompatybilny z kindle więc można połączyć swoje konta (ja nie mam kindla, ale wiem że można eksportować zakreślenia i notatki z kindle na konto na goodreads). Możecie również śledzić innych użytkowników (np Emmę Watson🙂 i przeczytane przez nich książki. Jak wspomniałam wcześniej, goodreads oferuje stworzenie wyzwania żeby przeczytać wybraną ilość książek rocznie.

Z goodreads można korzystać na telefonie, na laptopie i na iPadzie.

Feedly – aplikacja, która trzyma w jednym miejscu wszystkie blogi. W wersji darmowej opcje są ograniczone np. mamy tylko dwie kategorie do których możemy przypisać śledzone blogi. Ja podzieliłam je sobie na “lifestyle” i “produktywność/science”. W ten sposób nie muszę zaglądać na każdy blog osobno – wszystkie pojawiają się w tej aplikacji, gdy tylko autor wrzuci nowy post.

Wszystkie blogi w jednym miejscu! Nie trzeba wchodzić osobno na każdy ulubiony blog, wystarczy zainstalowac feedly. Działa w przeglądarce, oraz na wszystkich urządzeniach.

Instapaper – bardzo ciekawa aplikacja, która pozwala nam gromadzić artykuły bądź strony do przeczytania na później. Tą samą funkcje może pełnić dodanie do zakładek, czy “przeczytaj później” na macbooku. To co wyróżnia instapaper to łatwość z jaką można dodać każdą stronę/ artykuł online za pomocą jednego kliknięcia na każdym urządzeniu, oraz możliwość zakreślania zdań w artykułach i dodawania komentarzy. Dla mnie to bardzo ważna funkcja, bo zapisując dany artykuł na później, od razu dodaję do niego komentarz (po co go zapisuje? Co chcę z tym potem zrobić?). Polecam zainstalować wtyczkę instapaper lub dodać sobie kartę “save to instapaper”.

Aplikacja Instapaper – pozwala zapisywać w jednym miejscu artykuły do przeczytania na później, daje możliwość zakreślania oraz komentowania, zmieniania wielkości czcionki, tła itd. To znaczy, że możemy czytać artykuł w aplikacji (bardzo przyjemny, minimalistyczny interfejs) lub przejść na daną stronę.

iBooks – Ja akurat jestem jedną z tych osób, które lubią czytać na ipadzie. Dodatkowo z matową folią na ekranie, uczucie jest podobne do czytania na kindle. Fajną przewagą iPada nad papierową książką jest to, że mogę sobie zaznaczać, podkreślać, zakreślać całe paragrafy lub zdania. Mogę również wybrać czy wolę czytać na białym, beżowym czy czarnym tle, oraz wielkość czcionki.

Aplikacja Books (systemowa) na ipadzie. Pozwala tworzyć bibliotekę książek.

Czytając książkę możemy zmienić tło (białe, beżowe, ciemnoszare, czarne), czcionkę, wielkość czcionki, sposób przewijania stron (przewijanie w dół, lub stronami jak w książce). Pasek na dole lub z boku (w scrolling view) pokazuje ile stron pozostało.

Kindle – dla tych którzy cenią komfort i chcą maksymalnie odzwierciedlić uczucie czytania papierowej książki. Poręczne, małe urządzenie, przyjemny wyświetlacz. Jedynym minusem jest cena, która dla niektórych może być nieco zaporowa. Podobnie jak w iPadzie można sobie zaznaczać, podkreślać całe paragrafy lub zdania. Nasze notatki możemy eksportować do readwise.io, który następnie wysyła nam maila z naszymi wybranymi cytatami z książki. W ten sposób to co przeczytaliśmy, czy też to co było dla nas ważne, wraca do nas co jakiś czas.

Blinklist – jest to ciekawa aplikacja ponieważ oferuje…..streszczenia książek. Zanim się oburzycie, jaki jest sens czytać streszczenie to od razu powiem, że większość książek na blinkist (przynajmniej w wersji darmowej) to książki popularnonaukowe oraz typu “self-help”. Nie wiem ile książek typu “7 habits of the most productive poeple” przeczytaliście, ale powiem jedno – częściej niż często 70% książki to treści które można by spokojnie wyciąć. Moim zdaniem Blinkist jest super bo wycina te mało interesujące treści i zostawia same konkrety z takich książek. Tym sposobem nie musimy wydawać pieniędzy na książkę która okazuje się kopią kolejnej książki w stylu “zacznij wstawać o 5 rano…”. Jest to szczególny rodzaj literatury, bo w przeciwieństwie do fikcji czy beletrystyki, autorzy wiedzą, że tylko część porad trafi do Ciebie. W tym przypadku blinkist sprawdza się idealnie.