“Smart notes” czyli po co robić notatki z książek, artykułów i wszelkiego rodzaju tekstów

Jakiś czas temu polecałam książkę “How to Take Smart Notes”. Wbrew pozorom książka nie skupia się na tym jak notować (na tym też), ale przede wszystkim opisuje cały system, który pozwala z tych notatek czerpać podczas pisania publikacji, tekstów i książek. Metoda skupia się bardziej na organizacji pomysłów i myśli, które następnie można przelać na papier.

Bardzo zachęcam do przeczytania tej “książeczki”. Jest krótka, szybko się ją czyta. Skorzystają z niej zarówno uczniowie, studenci, jak i osoby, które edukacje mają dawno za sobą.

How to Take Smart Notes: One Simple Technique to Boost Writing, Learning  and Thinking – for Students, Academics and Nonfiction Book Writers (English  Edition) eBook: Ahrens, Sönke: Amazon.de: Kindle-Shop

Wracając do metody – metoda ta wymaga ręcznego robienia notatek. Nie pamiętam kiedy ostatni raz robiłam ręczne notatki na studia, zwyczajnie żal mi papieru i wolę je w formie elektronicznej (notuję na iPadzie). Jednak robię kilka wyjątków dla ręcznych notatek i tym wyjątkiem są przeczytane książki i ważne artykuły. Książki, które czytam to najczęściej książki popularnonaukowe, trochę filozofii, trochę poradników, książki naukowe. Czytając wiele książek i artykułów moje przemyślenia i pomysły często umykają z kolejną stroną. Umykają bo jestem zmęczona. Umykają bo jest ich zbyt wiele. Błogosławieństwem ale też przekleństwem naszych czasów są wszelkie elektroniczne ułatwienia – przecież mogę zaznaczyć konkretny cytat i potem do niego wrócić. Niestety, po pierwsze rzadko do nich wracam, a po drugie najczęściej pomysły już dawno się ulotniły i nie mam pojęcia po co właściwie zaznaczyłam ten cytat.

Notatka ma sens tylko wtedy kiedy notujemy również jej kontekst.

Publikacje

Może teraz nieco bardziej przyziemnie – pisząc publikacje, nauczyłam się jak ważna jest dokładność. Zauważyłam też, jak niewiele osób tą dokładność przekłada na pisanie. Czy kiedykolwiek spotkaliście się z tym, że ktoś cytuje jakąś starą publikacje i potem każdy kolejny przegląd kopiuje dokładnie te same artykuły? I tym sposobem jakieś średniej jakości artykuły nagle mają po kilkadziesiąt cytowań i nawet nie są oryginalnymi artykułami. Pisanie publikacji to niezwykle żmudna praca i wymaga przeczytania setek artykułów i orientowania się w nich. Nie powiem Wam żeby ręcznie notować informacje na temat każdej cytowanej publikacji – ale chciałabym podkreślić, dlaczego podkreślanie, zapisanie na później, wklejenie linku nie działa. Nie działa ponieważ nie niesie informacji, które w danym momencie mamy w głowie zapisując dany artykuł, a największym kłamstwem jest poleganie na swojej pamięci kiedy takich artykułów jest 100, 200, 300. Aktualnie piszę przegląd i testuję nową metodę (nową dla mnie) notowania cytowanych artykułów i szybkiej syntezy myśli. Gdy tylko skończę i jeżeli artykuł będzie dobry, na pewno napiszę wpis na blogu na ten temat.

Wracając do systemu notatek

Stworzenie systemu notatek, który działa i który przynosi korzyści na pewno będzie wymagać indywidualnego podejścia, ale gwarantuję, że jeżeli znajdziecie taki system (być może modyfikując to co proponuje autor “How to Take Smart Notes”) – życie stanie się dużo łatwiejsze. Ręczne notatki wykluczają ctrl+C –> ctrl+V, zaznaczenie, czy kliknięcie zapisz do schowka. Ręczne notatki wymagają przelania myśli na papier, a więc mają sens tylko wtedy gdy umiemy swój pomysł zwerbalizować.

Myślę, że nie powiedziałam o najważniejszym, czyli dlaczego trzeba notować z książek, które się czyta. Ja czytam dla rozrywki, ale również aby się czegoś dowiedzieć, popatrzeć na niektóre rzeczy z innej perspektywy, zastanowić się, znaleźć nowe pomysły. Nie chciałabym, żeby całe to bogactwo znikało wraz z zamknięciem książki, a nie chcę się oszukiwać, że będę o wszystkim pamiętać. Dlatego zaczęłam notować z tego co czytam – żeby myśli zostały ze mną na dłużej. Tylko tyle i aż tyle.

Zakładając zeszyt na notatki z książek, ważne było dla mnie żeby był poręczny, miał wystarczającą ilość kartek, żeby rozkładał się na płasko i żeby jakość kartek była dobra – jednym słowem, aby żeby posłużył na wiele lat. Ja zdecydowałam się na format A4 i firmę coverlover bo ich zeszyty sprawdziły mi się już wcześniej.

Published by

medicine.italy

Third-year medical student at the University of Turin in Italy. BSc in Biological & Medical Sciences from the University of Liverpool. Worked in Liverpool School of Tropical Medicine, and Candiolo Cancer Research Institute. Currently volunteering at the Refugee Clinic in Turin.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s